Generalnie niedzielne szaleństwo.. Drugi niespełniony cel w tym roku.. Tak się stało, że na imprezie u Karoliny poznałem w końcu Łukasza, z którym się już wcześniej umawiałem na ten zjazd ale teraz mogliśmy dogadać szczegóły. Min dlatego też nie skułem się zbytnio aby w miare stabilnie czuć się na górze ;) Pawlak niestety siedzi w swoim domku w górach więc na spontana wziąłem z domu sprzęt i ruszyłem w górę.. Około 20 minut rozkładania całego sprzetu, mocowania zabezpieczeń, robienia supłów na linie, zakładania uprzęży.. przerzut liny przez barierke no i się zaczęło.. adrenalina zaczęła buzować. Yes2Mike z Nieśpiącą na dole z aparatem, komunikacja przez PMR'y ;) Ale..
..Spękałem. Złożyło się na to pare rzeczy.. nigdy jeszcze nie zjeżdżałem nie mając pod nogami gruntu - tam na początku jest tylko 20 cm murku a później już tylko czysta przestrzeń w dół... przechodząc przez barierke, trzymając się jej tylko jedną ręką i patrząc się w dół - o tak, efekt murowany. Brak Pawlaka i liny asekuracyjnej zrobiły swoje.. chyba jeszcze nie jestem na tyle szalony aby rzucać się na takie wyzwania bez wsparcia.. z jednej strony wielkie zawiedzenie, gdyż jednak nie zrobiłem tego co zakładałem.. z drugiej - veni vidi.. nakręciłem temat, wszedłem, odważyłem się przejść przez barierke i popatrzyłem w dół.. ok - innym razem. Na pewno drugi raz podejdę!
środa, 6 sierpnia 2008
poniedziałek, 4 sierpnia 2008
Mrrr ;)
czwartek, 31 lipca 2008
27.07.2008 Raszówka - Paintball
Niedzielne starcie w Raszówce ;) Dawno mi się tak dobrze nie malowało, może dlatego, że najwięcej było mugoli a gdy gra 50 osób i nie ma kto dowodzić jest po prostu rzeź ;) Jednak klamka sprawuje się znacznie lepiej jeśli w ciągu sekundy z lufy wylatuje 13kul ;) Tym razem nie poszalałem za bardzo z aparatem i odblaskową kamizelką na polu gdyż tak dobrze się bawiłem, że nie miałem ochoty odkładać markera.. Raszówka to jednak świetny teren ale na około 200 ludzi więc to malowanie w 50siątke można śmiało nazwać kameralnym ;> Gdzie następny raz? Na pewno Malczyce po moich urodzinach 21.09.2008 ale sierpień bez malowania jest miesiącem straconym więc też pewnie wyskoczy jakiś spontanik..
w drodze powrotnej oczywiście padłem na pysk, dobrze że Burzaks prowadził ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






